Wdzięczność 3.04.2024…

Dzisiaj trochę później bo zmiana czasu i słabe ciśnienie trochę miesza 🤷🏻‍♀️ To nie przeciągając…

Dzisiaj jestem wdzięczna za:

  • Możliwość gotowania
  • Podsiadło i Kotarski podcast (PKP)
  • Słodycze

Uwielbiam gotować. Przez jakiś czas po operacji nie byłam w stanie, ale na szczęście mam mamę, która super gotuje. Więc długo byłam zależna od jej gotowania. Teraz już sobie radzę czasami potrzebuje pomocy otworzyć słoik lub coś pokroić, ale ogólnie daje radę 💪🏻🥳 Bardzo mi tego brakowało wydaje mi się, że gotowanie jest taką formą samodzielności i namiastką “tego co było”. Ja chyba od czasu  2 operacji wielu rzeczy muszę się uczyć od nowa. Wielu rzeczy już pewnie nigdy nie odzyskam to muszę je dostosować do tego co jestem w stanie zrobić. Tak dokładnie jest z gotowaniem… Pewne rzeczy są bardziej skomplikowane, ale nie poddaje się 💪🏻🤞🏻👩🏻‍🍳

Od kiedy nie mogę już sama chodzić tym bardziej biegać. Tak, tak mój mózg chyba zapomniał, że taka opcja poruszania się istnieje….🤦🏻‍♀️ Udało mi się delikatnie pobiegać w basenie aczkolwiek było to bardzo dziwne dla mojego mózgu… Po prostu kompletnie tego nie ogarnia. Nigdy jakoś bardziej nie kochałam biegać, aczkolwiek w Tajlandii nawet przebiegłam maraton!!! Mam koszulkę i dyplom na dowód bo niestety nic nie pamiętam 🤦🏻‍♀️🤣No, ale o PKP miałam pisać… Tak teraz moją formą wyjścia na “spacer” i odprężenia się jest słuchanie podcastu. Uwielbiam ich podcast szczególnie jak mam słabszy humor. Zawsze brzuch mnie boli ze śmiechu. Mamy bardzo podobne poczucie humoru 🤣 Żadko dodaje tu jakieś linki, ale proszę o to prezent… PREZENT 🎁💝

Odkąd guz zaczął odrastać i miałam problemy z zastawką straciłam ok 10kg…. Po Tajlandii miałam super wagę i nawet fajne mięśnie. Pływałam i chodziłam na yoge regularnie 💪🏻🧘🏻‍♀️ Niestety choroba sprawiła, że najpierw od sterydów lekko przytyłam, a później totalnie schudłam bo po prostu nie miałam apetytu… Zaczęłam już bardzo nie zdrowo wyglądać. Pierwszy raz w życiu nie mogłam się doczekać żeby przytyć… I tu właśnie bardzo pomogła czekolada…. Nawet kiedy kompletnie nie miałam na nic ochoty zmuszałam się do zjedzenia czekolady. Uwielbiam Milkę i tą niemiecką czekoladę z orzechami…mmm….a I Oczywiście ptasie mleczko śmietankowe…. Te rzeczy sprawiły, że odzyskałam już spokojnie stracone 10kg i chyba powinnam już je odstawić bo apetyt już mam “normalny”…. To teraz moje wyzwanie… 🤷🏻‍♀️😂

No ok znowu się rozpisałam…🤷🏻‍♀️ Za co Wy jesteście dzisiaj wdzięczni?🤨

Dużo zdrowia i pozytywnej energii 🧠❤️‍🩹🤗 Kasia

Możesz również polubić

Dodaj komentarz